Sobota, 5 września 2026
Imieniny: Dorota, Wawrzyniec, Urban
Polityka Krajowa 11.07.2026 Wideo

Pamięć o ofiarach Wołynia i decyzje rządu: ekshumacje, Mur Pamięci, prawda

W rocznicę krwawej niedzieli premier przypomniał o obowiązku pamięci wobec ofiar zbrodni wołyńskiej i zapowiedział dalsze działania państwa. Chodzi o prawdę, ekshumacje i godne upamiętnienie ludzi, których ciał przez dziesięciolecia nie pochowano.
Wideo Pamięć o ofiarach Wołynia i decyzje rządu: ekshumacje, Mur Pamięci, prawda

Rocznica krwawej niedzieli wraca jako przypomnienie o obowiązku pamięci

11 lipca to data, która dla tysięcy polskich rodzin wciąż oznacza ból, stratę i niedokończoną żałobę. Tego dnia przypada rocznica krwawej niedzieli, uznawanej za apogeum zbrodni wołyńskiej, czyli ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich i przedstawicielach innych narodowości mieszkających na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej. W wystąpieniu podkreślono, że wobec ofiar najważniejsza pozostaje prawda, a wraz z nią jednoznaczne wskazanie sprawców i potępienie tej zbrodni. To właśnie pamięć o każdej ofierze i o miejscu jej kaźni ma być podstawą dalszego działania państwa. Zaznaczono też, że zamordowani nie mogą pozostać bezimienni ani bez godnego pochówku.

Sprawa ma znaczenie nie tylko historyczne, lecz także społeczne i rodzinne. Dla bliskich ofiar to nadal kwestia odnalezienia szczątków, identyfikacji i możliwości pochówku zgodnego z elementarnym poczuciem godności. W tym kontekście pamięć nie jest jedynie gestem symbolicznym, ale realnym obowiązkiem wobec narodu i państwa polskiego. To także przypomnienie, że bez nazwania zbrodni po imieniu nie da się budować trwałego pojednania ani uczciwej relacji opartej na faktach. Właśnie dlatego rocznica 11 lipca ma dziś wymiar dużo szerszy niż sama historyczna data.

Premier wskazuje na ekshumacje i poszukiwania ofiar po latach przerwy

W komunikacie wyraźnie zaznaczono, że decyzje w tej sprawie podjął premier polskiego rządu, który doprowadził do wznowienia poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Chodzi nie tylko o szczątki zamordowanych podczas rzezi wołyńskiej, ale również o inne polskie ofiary wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała przez lata nie zostały godnie pochowane. Po drugiej stronie tej historii są rodziny, które czekały na możliwość pochówku przez ponad 80 lat. To właśnie ten czas oczekiwania pokazuje skalę zaniedbań i dramatów, które wciąż wymagają domknięcia.

Władze państwa stawiają teraz na odzyskanie pamięci o każdej z tych osób, najlepiej z imienia i nazwiska. Zapowiedziano, że w Warszawie ma stanąć Mur Pamięci z wiecznym ogniem oraz nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. To konkretne działanie ma połączyć wymiar symboliczny z historycznym i rodzinnym, bo dla wielu bliskich nawet jedno nazwisko zapisane publicznie oznacza odzyskanie fragmentu prawdy. W przekazie podkreślono również, że Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z tych osób. To deklaracja pamięci państwowej, ale też zobowiązanie wobec rodzin, które przez dekady nie miały odpowiedzi na najtrudniejsze pytania.

  • 11 lipca to rocznica krwawej niedzieli i apogeum zbrodni wołyńskiej.
  • Rodziny ofiar czekały na wznowienie poszukiwań i ekshumacji ponad 80 lat.
  • W Warszawie ma powstać Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami zidentyfikowanych ofiar.
  • Sprawa dotyczy także innych polskich ofiar wojen XX wieku na Ukrainie.

Prawda jako warunek pojednania i bezpieczeństwa w Europie

W wystąpieniu mocno wybrzmiało zdanie:

"Pamięć nie może być sługą nienawiści. Odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu."

Premier polskiego rządu
To zdanie wyznacza kierunek całego przesłania. Pamięć ma służyć budowaniu przyszłości bez nienawiści i bez pogardy, a nie podsycaniu kolejnych sporów. Zwrócono uwagę, że Europa pokoju i wzajemnego szacunku, pojednana po II wojnie światowej, była możliwa właśnie dzięki prawdzie i nazywaniu rzeczy po imieniu. W tym ujęciu pamięć o ofiarach nie przeciwstawia się przyszłości, ale ma ją zabezpieczać.

Jednocześnie podkreślono, że każdy, kto chce dołączyć do tej wspólnoty, musi być gotowy na przyjęcie prawdy o przeszłości. To ważny fragment całego przekazu, bo odnosi się nie tylko do historii, ale także do współczesnej odpowiedzialności politycznej i moralnej. Wspomniano również o bezpieczeństwie dzieci i wnuków oraz o wspólnej odpowiedzialności Polski, Ukrainy i Europy. Z tego wynika, że pamięć o zbrodni wołyńskiej nie jest przedstawiana jako temat zamknięty w archiwach, lecz jako element dzisiejszej solidarności wobec wspólnych zagrożeń. Ta solidarność ma być oparta na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei.

Przekaz z 11 lipca łączy więc historię z teraźniejszością. Z jednej strony przypomina o ludobójstwie i o obowiązku nazwania winnych, z drugiej wyznacza konkretne działania państwa: wznowione ekshumacje, poszukiwania ofiar i stworzenie miejsca pamięci w Warszawie. W centrum pozostaje człowiek - jego imię, jego los i prawo do godnego pochówku. To właśnie dlatego sprawa Wołynia nie jest wyłącznie rozliczeniem przeszłości, ale również testem odpowiedzialności współczesnego państwa wobec własnych obywateli i ich rodzin.